tajska zupa

Tajska zupa kokosowa

Oddycham z ulgą, bo ostatnie upały na chwilę zelżały… choć tylko na chwilę, bo już pod koniec tygodnia mają wrócić! Wysokie temperatury nie sprzyjają jedzeniu gorących zup… no chyba, że jest to pikantna, pełna smaku, a jednocześnie lekka tajska zupa z mlekiem kokosowym. Chyba już kiedyś pisałam, że nic nie pomaga na upały lepiej niż ostre jedzenie, a szczególnie aromatyczna i pikantna zupa. Tego nauczyła mnie wyprawa do Tajlandii, gdzie temperatury znacznie przewyższały to, z czym mamy teraz do czynienia w Polsce. Porcja tajskiej zupy na śniadanie sprawiała, że nawet najbardziej jaskrawe słońce Bangkoku było mi niestraszne!

Mojej dzisiejszej kokosowej zupy nie musicie oczywiście jeść na śniadanie – równie pysznie będzie smakować jako lekka kolacja. W mojej wersji zupa jest wegańska, ale pełna białka dzięki dodatkowi tofu. Jeśli jecie mięso, zamiast tofu możecie użyć podsmażonych krewetek, które dobrze będą komponować się z makaronem z cukinii. Oczywiście, w zupie świetnie sprawdzą się też inne warzywa, takie jak papryka czy pieczarki. Pomysł na dodatek makaronu z cukinii zaczerpnęłam z książki My New Roots i według mnie jest on strzałem w dziesiątkę – jak zresztą wszystkie pomysły Sary Britton 🙂 Dzięki cukinii tajska zupa kokosowa jest jeszcze bardziej pełna smaku i świeżości.

Składniki na 3-4 porcje:

1 opakowanie naturalnego tofu
sos tamari lub sojowy
3-cm kawałek imbiru
4 łodygi trawy cytrynowej
pęczek kolendry z łodygami
ok. 12 liści limonki kaffir
2 ostre czerwone chili pokrojone na plasterki
2-3 szalotki pokrojone w kostkę
3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę + 1 pokrojony na plasterki
2 łyżki cukru kokosowego
800 ml mleka kokosowego (najlepiej z kartonu, bez żadnych dodatków, np. Real Thai)
garść makaronu z brązowego ryżu
1 mała cukinia
1 łyżka dowolnego oleju roślinnego
2 limonki

Tofu kroimy w 1-cm kostkę, zalewamy kilkoma łyżkami tamari lub sosu sojowego i odstawiamy.

Imbir obieramy i ścieramy na tarce lub mielimy w młynku. Trawę cytrynową obieramy z zeschniętych, zdrewniałych części, odkrajamy i wyrzucamy zieloną część łodygi, a białe kroimy na plasterki i miażdżymy w moździerzu lub mielimy w młynku – może być razem z imbirem.

Odcinamy większość łodyg kolendry z korzeniami, dobrze płuczemy pod bieżącą wodą i kroimy na kawałki.

Rozgrzewamy spory garnek i wrzucamy imbir, trawę cytrynową, łodygi i korzenie kolendry, liście limonki, 1 czerwone chili, pokrojoną szalotkę, ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę i cukier kokosowy. Smażymy 30 sekund, aż zacznie uwalniać się aromat. Zalewamy mlekiem kokosowym i gotujemy pod przykryciem ok. 20 minut, aż zupa nabierze aromatu. Po tym czasie dodajemy sok z 1 limonki i 3 łyżki sosu tamari – do smaku.

W międzyczasie gotujemy makaron ryżowy i odstawiamy. Za pomocą temperówki do warzyw przygotowujemy makaron z cukinii.

Tofu odsączamy z sosu tamari. Na małej patelni rozgrzewamy łyżkę oleju i smażymy pokrojony na plasterki czosnek. Kiedy się zarumieni, wyjmujemy go i wrzucamy na patelnię tofu. Smażymy z obu stron po ok. 2 minuty, aż nabierze złocistego koloru.

Do głębokich talerzy nakładamy po porcji makaronu ryżowego, makaronu z cukinii i tofu. Przez sitko zalewamy tajską zupą. Posypujemy pokrojoną kolendrą i pozostałym chili.