syrop daktylowy

Syrop daktylowy – naturalny domowy słodzik

Życie bez słodyczy to pomyłka – ja nie wytrzymuję nawet kilku dni, szczególnie po południu w pracy, kiedy ogarnia mnie senność i potrzebuję szybkiego wyzwalacza energii. Jednak RZS nie wybacza słodkich grzechów i bezlitośnie każe poranną sztywnością stawów i obolałymi kończynami. Co robić, kiedy nie można sobie pozwolić na biały cukier, który wzmaga stany zapalne? Czym słodzić, by było naturalnie i zdrowo? Oto 5 zamienników cukru, które stosuję najczęściej, a wśród nich mój ulubiony syrop daktylowy.

1. Miód – jest całkowicie naturalnym słodzikiem oraz zawiera cenne mikroelementy, a do tego ma właściwości antybakteryjne. Niestety, większość prozdrowotnych elementów miodu znika wraz z jego podgrzaniem do temperatury ok. 60⁰ – właśnie dlatego rzadko piekę przy jego użyciu. Jeśli natomiast do wyboru mam tylko miód i cukier, to i tak uważam, że lepiej użyć naturalnego miodu niż przetworzonego cukru.

3. Syrop klonowy – doskonały nie tylko do naleśników, można na nim piec i dodawać do deserów. Lubię jego delikatny smak oraz fakt, że – mimo iż zawiera sporo sacharozy – jest też bogaty w minerały, witaminy i przeciwutleniacze.

2. Erytrol (erytrytol) lub ksylitol – dwa zamienniki cukru, które wyglądają zupełnie jak on, a w rzeczywistości to jego zdrowe przeciwieństwa. Z nich dwóch bardziej polecam ksylitol, gdyż erytrol w większych ilościach zostawia po sobie zimne uczucie na języku i trochę drapie w gardło. Kupiłam jedną torbę, zużyłam i więcej nie skorzystam.

4. Syrop z agawy – używam go bardzo rzadko, bo wcale nie jest tak zdrowy i naturalny, jak się wydaje. Ma bardzo wysoki indeks glikemiczny, sposób jego pozyskiwania pozostawia wiele do życzenia, a poza tym składa się praktycznie z samej fruktozy, więc wcale nie jest lepszy od zwykłego cukru.

5. Daktyle i syrop daktylowy – jak do tej pory to dla mnie najlepszy zamiennik cukru. Suszone daktyle dodaję do większości deserów i brownie, a syrop do pieczenia ciast. Oczywiście daktyle zawierają mnóstwo glukozy i fruktozy (inaczej nie byłyby słodkie!), więc nie można jeść ich zbyt często – tak jak zwykłego cukru. Usprawiedliwieniem dla użycia daktyli jest jednak to, że mają one również pokaźne wartości odżywcze, takie jak błonnik, potas czy witamina B3. Nie są to zatem puste kalorie.

Choć syrop daktylowy można kupić, to najlepiej przygotować go własnoręcznie, szczególnie, że jest to banalnie proste. Wystarczy porcja suszonych daktyli, woda… i gotowe. W mojej wersji syrop daktylowy nie jest przejrzysty tak jak te, które można kupić, przypomina bardziej mus, ale nie ma to dla mnie większego znaczenia. Najważniejsze, że słodzi i to naturalnie.

Składniki:

250 g suszonych daktyli
2 szklanki wody

Daktyle zalać wodą i gotować przez 20 minut. Po tym czasie lekko rozgnieść je widelcem i całość przelać przez cienkie sitko, dociskając daktyle, tak by jak najwięcej płynu przelało się do garnka.

Uzyskany w ten sposób sos ustawić z powrotem na gazie i gotować tak długo, aż syrop znacznie zgęstnieje.

Odstawić do wystygnięcia, przelać do słoika. Przechowywać w lodówce – syrop może tam spędzić do kilku tygodni.