curry warzywne

Najpyszniejsze indyjskie curry warzywne

Czasami mam wrażenie, że mieszkami w małych Indiach. Wokoło pełno jest indyjskich sklepów z intrygującymi produktami, które dość ciężko dostać w Polsce. Najbardziej zachwyca mnie dostępność przypraw (świeże liście curry!) i różnego rodzaju soczewicy czy ciecierzycy, których wcześniej nie używałam. Mimo, że indyjskie restauracje można spotkać na każdym kroku, to dostępność tych wszystkich składników sprawia, że mam jeszcze większą ochotę na zgłębianie indyjskiej kuchni i samodzielne gotowanie. Dlatego dziś proponuję Wam autentyczne curry warzywne – bogate, sycące i pyszne.

Przepis ten pochodzi z książki brytyjskiego kucharza Ricka Steina i nie będę udawać, że przepisuję go praktycznie bez zmian, bo jest naprawdę doskonały! Uwielbiam Ricka odkąd obejrzałam jego kulinarne show o kuchni meksykańskiej, a właśnie wczoraj skończyłam kolejny serial z jego udziałem, tym razem nakręcony w Indiach. Myślę, że mam coś wspólnego z tym kucharzem: zamiłowanie do tych samych regionów (Meksyk i Indie!), a także pociąg do prostoty idącej w parze z pełnią smaku. Nie dla nas francuska, przekombinowana kuchnia! Dużo lepiej czujemy się w oparach przygotowanego z serca street foodu.

Charlie obiecał mi, że kiedy staniemy finansowo na nogi po przeprowadzce, zabierze mnie na wycieczkę do Padstow, gdzie Rick ma elegancką restaurację z owocami morza. Podejrzewam, że restauracja zostanie poza naszym zasięgiem finansowym raczej na długo, więc na razie pocieszam się gotowaniem z książek Rickiego, z których też niewiarygodnie wiele się uczę. Tym przepisem na curry warzywne byłam tak zachwycona, że wklejam go na bloga. Korzystajcie, bo warto!

Składniki na 4 duże porcje:

800 g warzyw, takich jak ziemniaki, brokuł, marchew, kalafior, fasolka lub innych, ulubionych (bardzo optuję jednak za ziemniakami!)
50 g masła ghee
1 średnia cebula pokrojona na plasterki
5 ząbków przeciśniętych przez praskę
5-cm kawałek imbiru, starty na tarce
400 g passaty pomidorowej lub po prostu zmiksowanych pomidorów
1 łyżeczka chili w proszki (jeśli macie możliwość, użyjcie kaszmirskiego)
1/2 łyżeczki zmielonej kolendry
1/2 łyżeczki zmielonego kuminu
1/4 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki garam masala
1 i 1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka wiórków kokosowych
25 orzechów nerkowca
1/2 łyżeczki cukru
75 ml jogurtu naturalnego (lub więcej – do smaku)
świeża kolendra do podania
ewentualnie ugotowany ryż do podania

Ziemniaki kroimy na niewielkie kawałki i gotujemy do miękkości. Warzywa można wcześniej podgotować na parze (ja robię to nad ziemniakami), ale tak, by wciąż były bardzo jędrne.

Na dużej patelni o grubym dnie rozgrzewamy masło ghee. Wrzucamy cebulę i smażymy na małym ogniu przez 10 minut. Dodajemy czosnek oraz imbir i smażymy jeszcze 1 minutę. Dodajemy passatę, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez 5 minut. Następnie dodajemy wszystkie przyprawy, kokosa, sól i 100 ml wody i gotujemy przez kolejnych 10 minut.

W tym czasie blendujemy orzechy nerkowca na gładką masę, dodając odrobinę wody. Dodajemy pastę do curry, po czym dorzucamy wszystkie warzywa, oprócz ziemniaków. Jeśli były wcześniej podgotowane, trzymamy je w sosie tylko ok. 5 minut, jeśli dodajemy surowe – ok. 10 lub do czasu, aż będą miękkie, ale wciąż jędrne.

Kiedy warzywa są gotowe, dorzucamy ziemniaki, cukier i jogurt. Gotujemy jeszcze 2-3 minuty, ale tak by nie doprowadzić kolejny raz do wrzenia.

Curry warzywne podajemy ze świeżą kolendrą i ewentualnie z ryżem.