jaglana polenta

Jaglana polenta z pieczoną w miodzie marchwią i pistacjami

Pierwszy wpis od ponad pół roku! NIgdy wcześniej nie miałam tak długiej przerwy w blogowaniu, od momentu założenia Good Spoon, czyli od grudnia 2016 roku! Nowe życie w UK i gotowanie na pełen etat pochłonęło mnie tak bardzo, że blogowanie zeszło na dalszy plan. Jeśli gotujesz i pieczesz 8 godzin dziennie, to ostatnią rzeczą, na jaką masz ochotę po pracy, jest spisywanie przepisów. Już zaczęłam myśleć o likwidacji bloga, bo w końcu doprowadził mnie do tego, do czego chciałam: głębokiej zmiany i profesjonalnego gotowania. Bez Good Spoon to nigdy by się nie udało, a nawet bałabym się o tym pomyśleć. Przed likwidacją strony powstrzymały mnie ostatnie statystyki, z których wynika, że zagląda tutaj coraz więcej osób pomimo braku jakiejkolwiek promocji. Może więc to jeszcze nie koniec mojego romansu z blogowaniem? Chciałabym, żeby wciąż pojawiały się tutaj wpisy – dużo rzadziej, ale za to naprawdę przemyślane i wyśmienite. 

Jaglana polenta

Pierwszy przepis w nowej dekadzie, to moje ostatnie odkrycie, które wprowadziło sporo zamieszania na naszych talerzach: jaglana polenta. Wszyscy uwielbiają polentę, szczególnie kremową, ze sporą ilością masła… Nie wszyscy jednak dobrze tolerują kukurydzę, a do tych osób zalicza się C. I choć ja mogłabym jeść polentę codziennie, to żołądek mojego ukochanego niestety nie chciał na to przystać. Polenta z kaszy jaglanej to znakomity kompromis, a zarazem doskonały sposób, żeby jeść więcej hiper zdrowej jaglanki, ale w bardziej przyjemnościowej, kremowej, parmezanowej wersji. 

Jak gotujemy jaglaną polentę? 

Wystarczy zmielić kaszę jaglaną prawie na mąkę, zostawiając jednak trochę nietkniętych ziaren dla ciekawszej konsystencji. Jeśli lubicie bardzo kremową, gładką polentę, zmielcie kaszę na proszek. Po zmieleniu zwyczajnie gotujemy kaszę w sporej ilości wody (proporcja 1:3), aż zgęstnieje. Pamiętajcie tylko, by od momentu zagotowania nie przestawać mieszać polenty – jaglanka lubi przywierać do garnka. 

To co najbardziej lubię w jaglanej polencie, to fakt, że można ją jeść niemal ze wszystkim. Pieczone lub gotowane warzywa, soczewica, fasola, jaja – możliwości są nieograniczone. Dziś w menu wersja z bliskiego wschodu: marchew pieczona w miodzie i podana z za’atarem i pistacjami. 

Składniki na 4 porcje

Pieczona marchew:

1/3 szklanki oliwy
Sok z 1/2 cytryny
1 łyżka miodu
Sok z 1/2 cytryny
1 łyżeczka płatków chili
sól i pieprz do smaku
12-15 średniej wielkości marchewek

Jaglana polenta:

1 szklanka kaszy jaglanej 
3 szklanki wody
1 łyżka masła
sól i pieprz do smaku
1/2 szklanki startego parmezanu

Dodatki:

1 łyżka za’ataru
garść obranych pistacji
kawałek sera feta (opcjonalnie)
rukiew wodna, rukola lub inna wybrana sałata
oliwa 

Piekarnik rozgrzewamy do 180° z termoobiegiem lub 200° bez. Mieszamy ze sobą oliwę, miód i sok z cytryny. Obraną marchew smarujemy dressingiem, posypujemy płatkami chilli oraz solą i pieprzem do smaku. Pieczemy minimum pół godziny lub do miękkości warzyw. 

W międzyczasie przygotowujemy jaglaną polentę. Kaszę jaglaną mielimy w młynku na dość drobno, zostawiając jednak trochę całych ziaren dla lepszej konsystencji. Wsypujemy kaszę do garnka, zalewamy wodą i zagotowujemy. Dodajemy masło, sól i pieprz i gotujemy przez kolejne 10-15 minut, cały czas mieszając – inaczej kasza się przypali. W razie potrzeby dodajemy więcej wody. Kiedy kasza jest już prawie ugotowana, a polenta zgęstniała, dodajemy starty parmezan.

Jaglaną polentę podajemy z upieczonymi marchewkami posypanymi za’atarem i pistacjami, fetą oraz sałatą. Przed podaniem całość skrapiamy odrobiną oliwy.