crumble rabarbarowe

Crumble rabarbarowe bez glutenu i cukru

Jak tylko rabarbar pojawił się na straganach, kupiłam całe naręcze, szczęśliwa, że będę mogła zrobić moje ulubione crumble rabarbarowe. To dziwne warzywo jest przecież źródłem wielu witamin i kwasu foliowego. A potem w internecie natknęłam się na informację, że zawiera ono też dużo kwasu szczawiowego, którego powinny unikać osoby chore na reumatyzm… To była bardzo smutna wiadomość, szczególnie że według wielu źródeł z tego samego powodu powinnam też zapomnieć np. o szpinaku, czekoladzie i kawie! Przeraziła mnie ta informacja i rabarbar nietknięty przeleżał wiele dni w lodówce.

W międzyczasie postanowiłam odwiedzić dietetyka (szerzej o tej wizycie napiszę w kolejnym poście), bo w głowie nagromadziły mi się pytania dotyczące mojej diety i reumatoidalnego zapalenia stawów, na które mój lekarz niestety nie potrafi (albo nie chce) odpowiedzieć. Też tak macie, że jak wspominacie reumatologowi o diecie, dyskusja momentalnie się zamyka? Bardzo szanuję moją doktor, myślę, że działa naprawdę rozważnie i szybko, ale wkurza mnie trochę jej zamknięcie na naturalne metody leczenia czy nawet wspomagania leczenia. Na razie nie zamierzam rezygnować z tabletek, wiem, że pomagają mi zwalczyć objawy RZS, ale jednocześnie mam świadomość, że długofalowo niszczą mój organizm. Lekarze też o tym wiedzą, więc moim zdaniem powinni zachęcać pacjentów do poszukiwania alternatywnych rozwiązań czy bardziej holistycznego podejścia: odpowiedniej diety, aktywności fizycznej, zmiany nastawienia. Niestety, jeszcze się z tym nie spotkałam, a Wy?

Ale przecież nie chciałam pisać polskim systemie leczenia, tylko o rabarbarze! Oczywiście jednym z pytań, jakie zadałam mojej pani dietetyk, było: no i co z tym kwasem szczawiowym? Jak się okazuje, nawet chorzy na RZS mogą od czasu do czasu jeść produkty zawierające kwas szczawiowy, bo żeby był on szkodliwy, musielibyśmy zjeść np., kilogram rabarbaru na raz. Trudne, prawda? Co więcej, kwas szczawiowy znajduje się nie tylko w szczawiu czy w szpinaku, ale też np. w brokułach. Gdybyśmy chcieli więc unikać wszystkich produktów zawierających ten związek, musielibyśmy wykluczyć z diety wiele wartościowych warzyw. Także zdaniem dietetyka, rabarbar czy też inne warzywa i owoce zawierając kwas szczawiowy jedzone w umiarze, nie szkodzą nawet reumatykom. Dobra wiadomość, co?

Po wizycie u dietetyka wydobyłam rabarbar z lodówki, dorzuciłam truskawki i zrobiłam to pyszne i zdrowe crumble rabarbarowe – bez glutenu i bez cukru. Uwielbiam w nim to, że doskonale sprawdzi się zarówno jako deser, jak i – bez wyrzutów sumienia – śniadanie. Z powodzeniem zastąpi poranną owsiankę.

Składniki:

5 łodyg rabarbaru
200 g truskawek
kilka kropel aromatu waniliowego
½ szklanki migdałów
1 szklanka płatków owsianych
2 łyżki masła lub oleju kokosowego
2 łyżki miodu
Dodatkowo: folia aluminiowa

Piekarnik rozgrzać do 180⁰. Rabarbar pokroić na małe kawałki, truskawki na ćwiartki lub połówki w zależności od wielkości. Wymieszać, dodać aromat waniliowy i przełożyć do naczynia do pieczenia. Można dodać łyżkę wody, przykryć naczynie folią aluminiową i wstawić do piekarnika. Piec 25 minut.

W międzyczasie migdały zmiksować lub posiekać na mniejsze kawałki. Masło lub olej roztopić. Wymieszać wszystkie składniki i posypać nimi upieczony rabarbar. Wstawić do piekarnika i już bez przykrycia piec 20 minut.

Crumble rabarbarowe można podawać jeszcze ciepłe, ale wyśmienicie smakuje też na zimno, także na drugi dzień.